Pragnę potwierdzić cud uzdrowienia mnie za pośrednictwem Matki Bożej Gidelskiej…

W 1998 roku zostałam przewieziona w ciężkim stanie do szpitala w Wadowicach, gdzie stwierdzono u mnie zator mózgu. Byłam nieprzytomna przez osiem dni. Ordynator szpitala powiedział synowi, że przy życiu utrzymuje mnie tylko respirator, oraz przygotował go i pozostałe moje dzieci na to, że w każdej chwili może nastąpić zgon. Wówczas mój brat przekazał winko Matki Bożej Gidelskiej mojej synowej i powiedział: „To winko może uratować jej życie!”.
Synowa przyjechała do szpitala i ukradkiem natarła mnie tym winkiem. Po chwili zauważyła, że zaczynam pomalutku ruszać powiekami, a na trzeci dzień od natarcia winkiem odzyskałam przytomność i pomału zaczęłam przychodzić do siebie.
Lekarze nie mogli wprost uwierzyć, że mimo tak ciężkiego stanu odzyskałam przytomność i wróciłam do zdrowia. My wiemy, że to była łaska Boża udzielona za pośrednictwem Matki Bożej Gidelskiej, za co Bogu i Matce Najświętszej gorąco dziękuję.

Rozalia Gąsiowska

Skawinki, 16 lipca 2004 r.